Za 2 dni Tymon kończy roczek, więc z kijanki zamienia się w skacząco-pluskającą żabkę.
Po ukończeniu 2 turnusów zajęć z instruktorem zaczęliśmy na basen uczęszczać sami. Odwiedziliśmy nawet kilka nowych obiektów, z których zdecydowanie najlepszym były termy w Białce Tatrzańskiej. Niestety, był to jednorazowy wypad przy okazji wyjazdu na narty. Czytaj całość »
Nosidełko z którym nie rozstajemy się na żadnym z naszych wyjazdów wspinaczkowych. Firma Vaude, to firma do której mamy od wielu lat zaufanie, ale dlaczego akurat model Kenta? Ze względu na jego wagę i wymiary. Jest to jedno z niewielu nosidełek turystycznych z wygodnym systemem nośnym, które można spokojnie dopakować do średniej wielkości plecaka i przetransportować jako bagaż podręczny w samolocie. Jego wymiary to 60×30 cm. O ile można używać określenia „light and fast” w stosunku do podróżowania z dziećmi, to te nosidło przy swojej wadze całkowitej 1780 gram dobrze się w nie wpasowuje. Czytaj całość »
Wiosna- sezon wspinaczkowy czas rozpocząć! To już drugi sezon z Tymonem. W marcowy poranek ładujemy bambetle do samochodu i w drogę.
W przeciwieństwie do ostatniego wyjazdu na narty, zmieściliśmy wszystko tylko w bagażniku auta, mimo że jedzie z nami Mysza z 3 tobołkami własnego bagażu ;).
Trochę statystyk z podróży do Słowenii: 23 godziny, 5 postojów, 2 wybuchy płaczu, 10 wyciamkanych 3 zębami ciasteczek. Po tejże udręczającej podróży dojechaliśmy do celu następnego dnia rano.
Udało się! Niedzielny deszcz nie zmył całego śniegu i zamiast spaceru mieliśmy szansę wystartować w zawodach narciarskich w osowskim lesie. Zawody czysto rekreacyjne, więc w nasz Dream Team w składzie Aga plus Tymon pokonaliśmy trasę dziecięcą o długości ok. 3km. Czas przejazdu 24 minuty i 5 sekund, zaliczona 1 wywrotka i jeden najazd sankami na moje nogi przy zjeździe z większej górki. Pakunek na saneczkach przespał cały bieg, obudził się dopiero na mecie i usilnie próbował wydostać z sanek, więc być może w przyszłym roku taki patent już się nie sprawdzi. Czytaj całość »
Od miesiąca jesteśmy z Jasiem i Łukaszem posiadaczami tubro-kombo-wypasionego wózka zwanego chariot cx. Powiem Wam tak: GENIALNY!! Lekki, łatwy w obsłudze i składaniu, ma 4 różne funkcje (jogging, rolki, narty biegowe i rower). O samym wózku więcej niedługo w testach, bo otwiera on kolejne drzwi do spędzania czasu aktywnie. Wózek można używać od tak zwanego „new borna” dzięki wkładce wyglądającej jak hamaczek. Razem ze znajomymi oraz rodziną można jeździć na rowerze, biegówkach i jak się okazało łyżwach… Czytaj całość »
Co może wywołać większe zdziwienie przechodniów niż mama na rolkach z wózkiem? Odpowiedź brzmi: mama na nartach biegowych z sankami. Piękna zima, las za oknem, narty biegowe pod ręką- żal mi było nie wykorzystać tak sprzyjających warunków.
Pierwsze kroki na biegówkach stawiałam w dokładnie rok temu. Myślałam, że w tym sezonie będę musiała się ograniczyć do spacerów z sankami lub zabierałam kogoś do pomocy, kto pchał sanki z Tymonem, a ja jechałam obok na nartach biegowych. Ale osób chętnych, które na co dzień szły by na taki układ, za wiele nie ma. Czytaj całość »
Wszyscy o nas mówią: "oni to nie usiedzą w miejscu". Tylko jak w tym czasie wychowywać dziecko? Nic prostszego, dziecko też nie lubi siedzieć w miejscu. Chcemy pomóc innym rodzicom, poprzez opisywanie doświadczeń z naszego życia, wspinania i podróży z maluchami.
Wspina się od wielu lat, redaktorka serwisu wspinaczkowego,
pasjonatka podróżowania i aktywnego stylu życia. Z zawodu inżynier
budownictwa. Mama Tymona (ur. IV 2011).
Instruktor rekreacji ruchowej o specjalności wspinaczka, pilot wycieczek, geomorfolog z wykształcenia. Zawodowo kierownik działu turystyki biznesowej. Pasjonatka gór wysokich, narciarstwa, jazdy na rowerze górskim. Mama Janka (ur. V 2011).